Urodziny, urodziny

Tak, tak urodziny, ale nie moje. Babcia dziś ma urodziny, skończyła 78 lat, a wygląda na jakieś 60, i cieszy się całkiem dobrą formą i mam nadzieję że tak zostanie na długii czas. :)  Było miłe świętowanie, no prawie miłe. Tort wyszedł mi rewelacyjny ze śmietaną i malinami.Przyjechała rodzina, pogoda dopisała więc siedzieliśmy w ogrodzie, był grill i jak dla mnie błąd dziadziusia. Uraczył gości swoją wiśnióweczką. I się zaczęło:  Liwia a co u Ciebie słychać? Jak w pracy, jakieś szanse na awans? Jakie masz plany na przyszłość? Już tyle lat masz( aż 27 :D ) i jeszcze nie masz chłopaka?

My w Twoim wieku to już dzieci miałyśmy. Chcesz do kołyski przez okulary zaglądać? Może pora gdzieś wyjść, poznać kogoś. Pamiętaj czas działa na Twoją niekorzyść.

O zgrozo ile ja musiałam wlać w siebie kieliszków wiśnióweczki, żeby wytrwać do końca tej rodzinnej imprezki. I powiedzcie mi proszę, gdzie ten rozwój społeczeństwa? Czy tylko ja ma wrażenie iż większość ludzi stoi w miejscu i żyje stereotypami? Mając 27 lat muszę mieć męża i dzieci? Bo inaczej to już skazana jestem na staropanieństwo?

Nie rozumiem toku myślenia swojej rodziny. Ale ona zawsze była dla mnie wyjątkowo dziwna, i inna. Zazdrościłam swoim rówieśnikom ich normalnych rodzin.

Ooooo wolę już dłużej nie analizować przebiegu tego spotkania. Ciśnienie mi skoczyło, więc z kubkiem herbatki z hibiskusa zasiądę do wieczornego przeglądu zawartości internetu :D

Jeden komentarz do “Urodziny, urodziny

  1. A więc…hm, nic się nie zmieniło. Ludziska nadal szyją sobie portki, a potem próbują w nie wciskać kogoś innego ;)
    Na szczęście wiśnióweczka jest dobra na wszystko. Szczególnie na rodzinkę ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>