Herbaciane dywagacje

Przeraża mnie życie w mieście. Czuję się w nim tak obco. Ktoś powie że to dlatego że jestem ze wsi, ale kurczę całą edukację od klasy ‘’0” począwszy pobierałam w mieście. To w nim spędziłam większość  swojego życia, i mimo wszystko tego miejskiego życia się boję. Uwielbiam wracać do domu dziadków, który w sumie też jest i moim domem rodzinnym.  Ta wiejska cisza zagłuszana śpiewem ptaków, ten spokój i harmonia. Balsam na moje ciało i duszę. Moi dziadkowie to moja jedyna rodzina(nie licząc ciotek i wujków) to oni, ich dom i gospodarstwo było dla mnie ostoja po śmierci mamy.

Lubię takie wieczory jak dziś, na dworze jest jeszcze w miarę ciepło, niebo zasłane jest gwiazdami. Ja mogę siedzieć, no prawie spokojnie ;Pw fotelu bo co jakiś czas rękę trąca mi swoim maleńkim pyszczkiem mój przyjaciel, kilkuletni owczarek niemiecki  Borys. Życie płynie sobie spokojnie, swoim niezakłóconym rytmem, tylko w mojej głowie ciagły wir myśli. Dokąd mnie one zaprowadzą? Sama nie wiem, i gdy czasem sięgam pamięcią wstecz aż się boję tego co może wydarzyć się w moim życiu. Dziś już niewiele wymyślę, jestem dość senna, jutro mam też pracowity dzień w pracy. Przyjeżdża regionalny, więc trzeba będzie się wykazać . Więc już dziś zadbam o dobry jutrzejszy dzień w pracy i położę się wcześniej spać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>